Najnowszy numer MGN 12/2023: Nad Betlejem, palestyńskim miastem, góruje bazylika, jeden z najstarszych kościołów na świecie. W środku, dokładnie pod prezbiterium, znajduje się miejsce, gdzie według przekazywanej tradycji urodził się Jezus, nasz Pan i Zbawiciel.
Specjalnie dla Was szybkie trzy żarty, które powinny Was trochę rozweselić i zabić nudę Śmiechem – powodzenia i zapraszam na odsłuch moich kolejnych i poprzednich odcinków podcastu – na zarty podcast! #comedy #komedia #uśmiech #usmiech #smiech #kawały #kawaly #nazarty #nażartypodcast #podkastcomedy #comedypodcast #radiofm #humor #humory #humorystyczny #zabawa #fun #
W tym roku z propozycji przygotowanej przez redakcję „Małego Gościa Coraz większym zainteresowaniem cieszą się materiały na nabożeństwa roratnie. W tym roku z propozycji przygotowanej przez redakcję „Małego Gościa Niedzielnego” skorzystało już ok. 3400 parafii w
Wartości wychowawcze prezentowane na łamach „Małego Gościa Niedzielnego” (1926-1939) Oglądaj/ Otwórz. Muc Wartosci wychowawcze.pdf (252.2KB) Data 2016. Autor.
O Jasiu O rodzicach - Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy: - Mamo wujek i ciocia idą! - Nie mówi się wujek i ciocia tylko wujostwo.
Forum o Jacku Kaczmarskim > Różności > Hyde Park > urodziny Sylwunia, Małego Gościa, czy tam Filipa (04.06) Pełna wersja: urodziny Sylwunia, Małego Gościa, czy tam Filipa (04.06) Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum.
- Dlaczego w chwili zatrzymania oskarżony podał fałszywe nazwisko?- Bo jak jestem zły, to nie poznaję samego siebie
WXdJv. Kawał , dowcip : Zamknęli gościa do więZamknęli gościa do więzienia na 20 lat, siedział sam w celi, nie miał co robić, ale po latach złapał mrówkę. Wyuczył ją tańczyć, śpiewać, robić fikołki, zrobił jej mały parasolik i ubranko. Ćwiczył ją i ćwiczył, poświęcał jej cały czas. W końcu wyszedł na wolność i zabrał mrówkę ze sobą. Nie wiedział co z sobą zrobić więc poszedł do dobrej restauracji coś wreszcie porządnie zjeść. Ale nie miał pieniędzy. Podchodzi kelner: - Słucham pana? - Proszę pana, chciałbym zjeść coś naprawdę super, ale nie mam pieniędzy... - Och, bardzo mi przykro... - Ale zróbmy tak: da mi pan dobry obiad, a ja pana w zamian czymś zadziwię. Założę się, że tego pan jeszcze nie widział! - No, niech będzie. Co to takiego? - Proszę pana, niech pan popatrzy, tu na stole jest mrówka... Kelner ściera mrówkę serwetą mówiąc: - O, najmocniej przepraszam...Dowcipy <- strona główna
Każdy z nas lubi się śmiać, w końcu śmiech to zdrowie ! W takim razie życzymy dużo śmiechu z porcją kawałów o siłowni od Niech mięśnie brzucha pracują!KinoSiedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:– Stary, założę się z tobą o 50 zetów, że nie walniesz tego gościa w glace Facet pomyślał chwile i mówi-– Spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę. I sru gościa w się odwraca, a facet do niego– Zbyszek! Kopę lat! Co tam u ciebie? Mięśniak lekko się wk****ł i mówi:– Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego– E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugiFacet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi:– spoko. Za stówę stuknę go jeszcze razI znów sru gościa w łysy czerep. Koleś odwraca się już mocno podk******y i słyszy– Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! naprawdę mnie nie poznajesz ?!!Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:– słuchaj k***a gościu, mówiłem ci, że mnie z kimś mylisz i od******l się ode mnie, okej?Po czym w*******y na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu. Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoją gadkę po raz trzeci– no wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Też bym to zrobił. Ale trzeci raz to ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rzędu i wali gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa w*******y jak nie wiadomo co i słyszy– Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa śruba !pewien reporter rozmawia z dresiarzem na siłowni: – chciałemsię pana spytać czy czytał pan ostatnio jakaś książkę? – yyyyy, eeee, no bo yyy – to może pan powie którego polityka jest pan zwolennikiem? -yyy eeee znaczy sie yyyy no – to możebył pan ostatnio w teatrze lub w operze? – no yyy, eeeeee, no – czy pan w ogóle myśli? bo wydaje misię ze chyba jednak nie. wiec skoro pan nie myśli to po co panu głowa? – jem niomDynamit !Dresiarz wyrywa blondynkę. Na siłowni pokazuje jej bicepsy i widząc wrażenie, jakie zrobił dodaje: – Te mięśnie to 100 kilo dynamitu! W domu zdejmuje spodnie. Blondynka podziwia mięśnie na jego nogach. Dresiarz komentuje: – Te mięśnie to 100 kilo dynamitu! W końcu zdejmuje spodnie. Blondynka patrzy przez chwilę na jego ptaka i nagle zrywa się do panicznej ucieczki. – Te, szmula, co się stało? – Jak to co? Dwieście kilo dynamitu i dwa centymetry lontu!?UstawkaCzterech dresiarzy jedzie swoim nowiutkim AUDI A4. W pewnym niefortunnym momencie walnął w nich maluch! Wkurzeni wysiedli z samochodu. Po podejściu do drzwi malucha jeden z nich wybił szybę i wyciągnął przez nią kierowcę malucha i mówi: – No, to teraz będzie wpie**l – Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam, słaby, mały a was jest czterech… Dresiarze odwrócili się by omówić sytuację i po chwili odwracają się i jeden z nich mówi: – No dobra, to Basior i Grucha są z tobą…Po prostu IzaDresiarz podjeżdża beemką pod okna na blokowisku i drze się: – Zajebala! Zajebala! Za-je-ba-laaaa!!! Z okna wychyla się laska: – Izabela, kretynie, Izabela!EmpatiaDresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich to pytają czy mam jakiś mecz bokserski USA – Polska w Zakopanem. Stany wystawiły Tysona, a Polska oczywiście Gołotę. Jednak tuz przed sama walka Gołota złamałrękę i na gwałt potrzebny byłjakiś bokser aby uniknąć kompromitacji. Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i za pytał: – Chcesz zarobić 100 $? No, chce – odparł góral. Trener wziął go do szatni, dal spodenki i rękawice i mówi: Wyjdź na ring, zasłońsięrękawicami i stój. Jak przetrzymasz pierwsza rundę dostaniesz pieniądze. Góral wyszedł, Tyson go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi: Jak wytrzymasz drugą dostaniesz 1000$ Góral wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał. Trener zachwycony mówi: Jak przetrzymasz z trzecia dostaniesz 10000$ Góral wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego: Słuchaj jak wytrzymasz czwarta… – Nie wytrzymam, w******le czarnuchowi!!!!!!!!!!!!Wołomin wita !Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie go pyta: – Ma Pan pistolet? – Nie – A moze ma Pan nóz? – Nie – Siekiere? – Nie – Kastecik? – Nie, nie mam nic. Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mówi – Ja pier*ole to niech chociaz to Pan wezmie…Czekamy na kawały od was ! Najlepsze docenimy ! A jak ? Dowiedźcie się sami ! Czekamy na wasze komentarze ! 🙂
W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona ogląda stringi i mówi do męża: - Kochanie, może bym sobie kupiła taką bieliznę? - Daj spokój Zocha, tyłek masz jak kombajn i nie będziesz w tym ładnie wyglądać! Wieczorem leżą w łóżku i męża naszła ochota na amory: - Zosiu, a może się trochę popieścimy? No wiesz...? - Oszalałeś Stefan?! Przecież dla jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać! Więcej obrazków znajdziesz w galerii.
zapytał(a) o 20:09 Podacie kawały które was najbardziej śmieszą? Wszystkie śmieszne jakie znacie!!! I proszę bez stronek typu itp. Odpowiedzi OlCiaxd odpowiedział(a) o 20:10 Przed ślubem: On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać! Ona: Możesz ode mnie odejść? On: Nawet o tym nie myśl! Ona: Ty mnie kochasz? On: Oczywiście! Ona: Będziesz mnie zdradzać? On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ona: Będziesz mnie szanować? On: Będę! Ona: Będziesz mnie bić? On: W żadnym wypadku! Ona: Mogę ci ufać? Po przeczytaniu proszę przeczytać od dołu do góry Autor: Kinia -------------------------------------------------------------------------------- - Nauczycielka prosi Jasia: - Jasiu wytrzyj tablicę. - Nie. - Jasiu wytrzyj! - No dobra. Ale gdzie jest szmatka? - Poszukaj gdzieś w szafce. - Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci: - Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła? A Jasiu znalazł szmatę i mówi: - Tu leży ta sz**ta! Autor: kristof -------------------------------------------------------------------------------- Podczas lekcji Jasiu narysował na ławce muchę. Podeszła do niego nauczycielka i myśląc, że mucha jest prawdziwa chciała ją zabić. Uderzyła ręką w ławkę i ją sobie złamała. Mówi do Jasia: - Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem. Następnego dnia zjawia się Jasiu z tatą w szkole i nauczycielka mówi do ojca: - Pana syn namalował wczoraj na ławce muchę, myślałam, że jest ona prawdziwa, chciałam ją zabić i widzi Pan co sobie przez niego zrobiłam! Na to ojciec: - To jeszcze nic. Tydzień temu, jak Jasiu namalował na drzwiach gołą panienkę i mój brat się na nią napalił to trzy dni z ch..a drzazgi wyciągał. Autor: LuKaS -------------------------------------------------------------------------------- Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze. Wchodzi do sypialni a, tam w łóżku leży obcy nagi facet. Pyta się go: - Gdzie moja żona? A on odpowiada przerażony: - W łazience, bierze prysznic. Mąż na to: - Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho!!! Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku: - Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam... A gość: - Otwórz szafę, to się posrasz... Autor: Dudulenka -------------------------------------------------------------------------------- NAUCZYCIEL ODDAJE JASIOWI OCENY NAPISAŁ IDIOTA. JAŚ SPOJRZAŁ NA KARTKĘ,POTEM NA NAUCZYCIELA I MÓWI: -ALE PAN JEST PAN WYSTAWIĆ OCENĘ,A NIE PODPISYWAĆ SIĘ Autor: Klaudia -------------------------------------------------------------------------------- Mąż do żony: - Kochanie, jesteś jak słońce... - Och, dziękuję... A dlaczego? - Bo i na słońce, i na ciebie nie da się patrzeć... On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać! Ona: Możesz ode mnie odejść? On: Nawet o tym nie myśl! Ona: Ty mnie kochasz? On: Oczywiście! Ona: Będziesz mnie zdradzać? On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ona: Będziesz mnie szanować? On: Będę! Ona: Będziesz mnie bić? On: W żadnym wypadku! Ona: Mogę ci ufać? Po przeczytaniu proszę przeczytać od dołu do góry Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam... Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia: - Z Ciebie byłby doskonały przestępca. - Dlaczego?! - dziwi się Jaś. - Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności. Idzie blondynka z brunetką. Brunetka mówi: - O, jaki biedny ptaszek, ma złamane skrzydło... Blondynka patrzy w górę i mówi: - Gdzie? LICZE NA NAJ... JuSStaa odpowiedział(a) o 20:13 Pani pyta Jasia - Jasiu ty masz takie krzywe nogi od małego A Jasiu na to - niee... od kolan Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok. - "Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał facet. - "To nie jest twoja sypialnia. - Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał. - "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! - Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!" - "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe. - "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział. W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut. - "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut - "Jak ci się podoba bycie kurą?" - "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje" - "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut - "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz" Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi. - "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony : - "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!" KiLLa odpowiedział(a) o 06:55 Ja znam taki kuzyn mi go opowiadał Przechodzi facet ulicą i patrzy na drzwi a tam napis : BURDEL SIÓSTR URSZULANEK. No to sobie pomyślał że co ma od stracenia. I poszedł. Wchodzi , widzi jakąś zakonnice w podeszłym już wieku i mówi : -Chciałbym skorzystać z usług. A zakonnica. pan 500 zł i idzie prosto, drzwi po prawej. Poszedł. Wszedł za drzwi a tam patrzy druga zakonnica już trochę młodsza i mówi: -Wiem co pan chciał. Płci pan 200zł i prosto, drzwi po lewej. Poszedł. Wchodzi, patrzy i widzi siedzącą zakonnice już bardzo młodą i mówi: -Ja chciałem.... -Wiem co pan chciał. Płci pan 100zł i drzwi na wprost. - odpowiedziała zakonnica. Facet wszedł, patrzy, drzwi się zamknęły, nie ma klamki do wejścia, jest na dworze i widzi tylko tabliczkę z napisem : WŁAŚNIE ZOSTAŁEŚ WYRÓCHANY PRZEZ SIOSTRY URSZULANKI !!! blocked odpowiedział(a) o 16:32 Lecą Polak,Niemiec i Rusek je banana i wyrzuca go przez pije pepsi i również wyrzuca pusta puszkę przez bawi się granatem(nie owocem tylko bombą) przez przypadek granat wypadł przez idzie Niemiec widzi plączącego chłopca,wiec pyta się: 'co się stało".Poślizgnąłem się na skórce od banana i rozbiłem sobie kolano-mówi rusek widzi plącząca dziewczynkę wiec pyta się:'co się stało' bo puszka po pepsi spadła mi na głowę-odpowiada Polak widzi paląca się stodole i śmiejąca się się 'Co się to dziewczynka odpowiada:"bo założyłam sie z dziadkiem ze jak pierdnie to stodoła wybuchnie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Franek fałszerz też się cieszy – i serdecznie gratuluje. Parę lat temu byłem z ekipą „Małego Gościa” w Ziemi Świętej. Przygotowywaliśmy tam kolejną edycję materiałów roratnich. Gdy modliliśmy się na Golgocie w jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego, podeszła do naczelnej Gabrieli Szulik jakaś kobieta i powiedziała: „Dziękuję za to, co robicie przez Małego Gościa”. – Kim pani jest? – zapytała zaskoczona Gabrysia. – To nieważne – uśmiechnęła się kobieta i po chwili znikła w tłumie pielgrzymów. Taki „nieprzypadkowy przypadek”, uśmiech Pana Boga. Jakoś mi to zdarzenie pozostało w pamięci, a dziś odżywa za sprawą nagrody „Totus”, jaką otrzymał „Mały Gość Niedzielny”. Dla mnie to ważna rzecz, bo pracowałem kilkanaście lat w tym miesięczniku (do tej pory zresztą mam tam swoje poletko „Franka fałszerza”), i zostawiłem tam kawał życia i serca. I myślę, że nam Pan Bóg pobłogosławił. Olbrzymia liczba czytelników, żywy odzew, liczba korespondentów, popularność i skuteczność podejmowanych akcji – to wszystko mówiło nam (bo myślę, że moi przyjaciele z redakcji podzielą ten pogląd), że „Mały Gość” spełnia najgorętsze pragnienie Jezusa: czynienie Mu uczniów. Zawsze mieliśmy nadzieję, że ta nasza działalność, niezauważalna dla mediów „głównego nurtu” (kto by tam zwracał uwagę na jakieś pismo dla dzieci), jest głoszeniem Ewangelii. Mieliśmy świadomość, że kiedy jak kiedy, ale w takim wieku właśnie (późna podstawówka, gimnazjum) najczęściej decyduje się to, co najważniejsze. W tym wieku kształtują się postawy, dzieci wchodzą w kryzys wiary, którego wynik zdecyduje o podjęciu kluczowych wyborów życiowych. Dlatego „Mały Gość” podejmował i podejmuje wyzwania nieraz pod prąd tendencjom tego świata. Czystość, odwaga, męstwo, odpowiedzialność – takie rzeczy. Samo brzmienie tych słów odrzuca dziś ludzi, ale „Mały Gość” zawsze znajduje sposób, żeby znaleźć atrakcyjną formę dla tych nieustannie ważnych tematów. Na jednym ze spotkań z młodymi czytelnikami, jakaś dziewczynka zapytała mnie: „Czy pan lubi dzieci?”. Lubię dzieci, i cała ekipa „Małego Gościa” mogłaby powiedzieć to samo – choć dziś niebezpiecznie jest składać takie deklaracje. Bo dziś – jak powiedział nauczyciel w filmie „Pan Lazhar” – dzieci traktuje się jak odpady radioaktywne. Byle nie dotknąć, ani nawet się zbliżyć. W ten sposób garstka zboczeńców podyktowała naszej cywilizacji nieludzkie normy traktowania siebie nawzajem. Strach przed złym dotykiem odbiera dzieciom dobry dotyk. Tym bardziej więc w czasie, gdy karłowacieje człowieczeństwo, cenne jest to wszystko, co umożliwia utrzymanie ciepłych, ludzkich relacji. A na poziomie czytelnictwa wciąż nie jest to jeszcze zabronione. Dzieci wciąż jeszcze mogą czytać słowa, które mówią im, że jest Ktoś, kto kocha je bezgranicznie i nie ma takiej rzeczy, która mogłaby tę miłość osłabić. „Mały Gość” to właśnie mówi. W różnej formie, poruszając różne tematy, interesując się całym światem – ale zawsze w tle jest świadomość, że Jezus jest Panem. I oby czytelnicy „Małego Gościa” Go przyjęli, i uczynili Go centrum swojego życia.
kawały z małego gościa