Muzeum Kultury i Techniki Wiejskiej (Bogdaniec, ul. Leśna 22) - 11,80 km Wystawa Pamiątek Regionalnych (Słońsk, pl. Wolności 1) - 13,73 km Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg (Słońsk, ul. 3 Lutego 54) - 13,73 km Kościół św. Józefa w Dąbroszynie - 14,24 km
zapoznanie gości z historią Muzeum przez kustosza pana Błażeja Kaczmarka Poziom przygotowywanych od lata prze Urząd Gminy i organizacje wspierające organizowanie uroczystości historycznych obchodzonych w naszej gminie umożliwiły na zorganizowanie wizyty dyrektorów i kierowników wydziałów wojewódzkich z terenu całej Polski zajmujących się sprawami obywatelskimi i ochroną
Delegacja z Norwegii zwiedziła także Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg w Słońsku, Międzyrzecki Rejon Uzbrojony oraz Wyższe Seminarium Duchownego w Paradyżu. Podczas całej wizyty, norwescy goście, nie tylko poznawali pracę polskiej Służby Więziennej, ale także podziwiali ciekawe lubuskie zakątki oraz poznawali lokalne
Więcej informacji o zwiedzaniu na stronie Muzeum Twierdzy Kostrzyn. Muzeum Martyrologii w Słońsku. Powstałe w miejscu ciężkiego więzienia i obozu koncentracyjnego. Przedstawia funkcjonowanie obozu i biografie więzionych w nim wybitnych ludzi. Przed muzeum stoi pomnik poświęcony ofiarom hitlerowskiego faszyzmu.
Parczew – symboliczny grób ofiar obozów koncentracyjnych; Poniatowa – Obóz Pracy w Poniatowej; Sobibór – Muzeum Byłego Obozu Zagłady w Sobiborze; Zamość – Rotunda Muzeum Martyrologii Zamojszczyzny; Zwierzyniec – obóz przejściowy; Województwo świętokrzyskie. Kielce – Muzeum Pamięci Narodowej; Koprzywnica – krzyż i
Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg (ul. 3 Lutego 54) SŁUBICE Cmentarz Żydowski w Słubicach (ul. Transportowa) STRZELCE KRAJEŃSKIE Baszta Więzienna w Strzelcach Krajeńskich (ul. Nowa Brama) Brama Młyńska (ul. Wojska Polskiego) Centrum Kultury Łemkowskiej (ul. Wodociągowa) Dawny Dom Bractwa Strzeleckiego (ul. Strzelecka)
Molti degli internati nel KL di Sonnenburg appartenevano al KPD. Il campo di concentramento che fu allestito sull'area dell'ex carcere, nel periodo 3 aprile 1933 - 23 aprile 1934, ospitò più di mille prigionieri in "custodia protettiva" (schutzhäftlinge), per lo più comunisti. Fra gli internati ci fu anche il noto
sDfkq. Sobotnia prasa prezentuje projekt stworzenia w Słońsku miejsca pamięci ofiar obozu koncentracyjnego oraz informuje o planach Deutsche Telekom wobec polskiej firmy GTS. W artykule zatytułowanym „Światło w miejscu ciemności“ lewicowy dziennik „Neues Deutschland“ przypomina pokrótce historię Sonnenburga (ob. Słońska), należącego do Polski od 1945 r. Jego ładna, niemiecka nazwa (niem. Sonnenburg ‘słoneczny zamek’) nie pasuje do miasta, „ w którym wydarzyło się coś tak strasznego; cierpiało i zginęło tu wielu ludzi. To miasto położone niedaleko Kostrzyna było przez wiele lat miejscem ciemności, okrucieństwa i barbarzyństwa. Gazeta przypomina, że w 1833 roku w Sonnenburgu zbudowano więzienie, w którym w 1846 r. przetrzymywano polskiego filozofa Karola Libelta. Jego listy z Sonnenburga ukazują codzienność w pruskim więzieniu. W 1931 r. zamknięto budynek ze względów higienicznych. Dwa lata później naziści stworzyli tam obóz koncentracyjny – przypomina dziennik. Wśród więźniów znaleźli się bojownicy ruchu oporu, głównie Francuzi, Belgowie, Norwedzy, Holendrzy i Luksemburczycy, deportowani z obszarów zajętych przez Wehrmacht. „Musieli wykonywać pracę przymusową, cierpieli przy tym na rożne choroby”. „Neues Deutschland” przywodzi na pamięć masakrę, do której doszło w nocy 30/31 stycznia 1945 r. Pod ścianą północną więzienia zastrzelono wówczas ponad 800 więźniów, w tym 91 Luksemburczyków, którzy odmówili służby w Wehrmachcie. Po wojnie dokonano rozbiórki budynku, a pozostałości murów posłużyły przy odbudowie zburzonej w czasie wojny Warszawy. Berliński oddział Stowarzyszenia Ofiar Prześladowanych przez Reżim Nazistowski – Zrzeszenie Antyfaszystów (VVN-BdA) pod przewodnictwem Hansa Coppiego chce teraz razem z mieszkańcami gminy Słońsk stworzyć w miejscu byłego obozu koncentracyjnego europejskie miejsce pamięci. W tym celu, w ubiegłą sobotę ( zorganizowano w Słońsku konferencję, podczas której przedstawiono nowe koncepcje wystroju wnętrz powstałego w 1974 roku Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg. Jak podkreśla dziennik, „nowy projekt, ponad granicami, wymaga od wszystkich swoich uczestników empatii, zrozumienia i wrażliwości. Po obydwu stronach Odry są różne doświadczenia – z historią i w pracy muzeum. Z pewnością nie jest łatwo zgromadzić pod jednym dachem naukowców i laików, mieszkańców dawnego Sonnenburga i zaangażowanych, młodych ludzi. Jednak trud się opłaci – konstatuje gazeta – Miejsce pamięci powinno być wyrazem stosunku do tendencji rasistowskich, neonazistowskich i antysemickich w dzisiejszej Europie”. Deutsche Telekom przejmuje GTS Największy niemiecki koncern telekomunikacyjny i największy operator w Unii Europejskiej, Deutsche Telekom, chce przejąć GTS – informuje najnowsze wydanie niemieckiego miesięcznika „Manager Magazin” wydawanego przez Grupę Spiegel – To największy w Polsce operator telekomunikacyjny obsługujący klientów biznesowych. Suma transakcji wyniesie 500 milionów euro. Niemiecki koncern pragnie rozszerzyć swoją działalność w Europie środkowo-wschodniej. Deutsche Telekom, który oferował dotychczas polskim klientom sieć telefonii komórkowej, chce teraz połączyć usługę telefonii stacjonarnej i komórkowej. Już od kilku miesięcy członek zarządu Deutsche Telekom Timotheus Höttges bada na miejscu potencjalne kierunki rozwoju opcji transferowych. W ubiegłym roku firma GTS osiągnęła zysk brutto w wysokości 103 milionów euro, zaś wartość transakcji kupna oraz sprzedaży usług i produktów wyniosła 387 milionów – podaje niemiecki miesięcznik. Lutosławski w Berlinie „Neues Deutschland” informuje też dziś o zakończonym we środę ( festiwalu MusikFest w Berlinie, poświęconym Witoldowi Lutosławskiemu z okazji stulecia jego urodzin. W Berlinie zabrzmiały Koncert na orkiestrę oraz Mi-parti, które kompozytor napisał w latach 1975-76 dla orkiestry Concertgebouw, na zamówienie miasta Amsterdam. Prapremiera odbyła się w 1976 r. Natomiast w Polsce dzieło wykonano po raz pierwszy na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” – czytamy w dalszej części artykułu. Dziennik objaśnia pochodzenie samej nazwy „mi-parti”: „powstała ona w sektorze tekstylnym i oznacza szaty o różnych krojach i barwach”. Zmienny koloryt brzmienia można również, zdaniem gazety, usłyszeć w interpretacji orkiestry Staatskapelle Berlin pod dyr. Daniela Barenboima Monika Skarżyńska Małgorzata Matzke
For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII Oddział Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości Wejście do Fortu VII w Poznaniu Państwo Polska Adres Aleja Polska60-591 Poznań Data założenia 1963/1979 Zakres zbiorów pamiątki historyczne Położenie na mapie Poznania Położenie na mapie Polski Położenie na mapie województwa wielkopolskiego 52°25′01,272″N 16°52′07,036″E/52,417020 16,868621 Multimedia w Wikimedia Commons Strona internetowa Tzw. Schody śmierci Schron nr 17 w wale artyleryjskim, użyty jako komora gazowa, w której między innymi stracono chorych psychicznie pacjentów ze szpitala w Owińskach Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII – muzeum martyrologiczne, zlokalizowane w Poznaniu, na terenie dawnego Fortu VII (Colomb) przy Alei Polskiej (część obiektu). Stanowi oddział Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości. Jako oddział Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości jest wpisane do wykazu muzeów, prowadzonego przez ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, zgodnie z art. 5b ustawy z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach[1]. Charakterystyka Siedzibą jest jeden z osiemnastu fortów Twierdzy Poznań, którego budowę ukończono w 1880. W czasie II wojny światowej pełnił rolę niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady dla Polaków (choć oficjalnie był obozem przejściowym dla ludności cywilnej). Muzeum dokumentuje męczeństwo Polaków w czasie okupacji niemieckiej. Eksponaty udostępnione zwiedzającym to przede wszystkim: korespondencja obozowa, przedmioty codziennego użytku, fotografie i dokumenty więźniów, dokumenty wydawane przez okupanta, różańce, przedmioty z chleba i inne. Kartoteki (5000 sztuk) stanowią ważne źródło dla badań historycznych. Korzystają z nich naukowcy i Instytut Pamięci Narodowej. Muzeum początkami sięga roku 1963. Wtedy, dzięki staraniom Stanisława Gębczyńskiego (członka Związku Bojowników o Wolność i Demokrację)[2], powstała Izba Pamięci Narodowej, otwierana tylko z okazji dnia Wszystkich Świętych i czasowo w kwietniu (Miesiąc Pamięci Narodowej). W 1976 podjęto decyzję o powołaniu większej placówki. Otwarto ją 31 sierpnia 1979 jako oddział Muzeum Historii Ruchu Robotniczego im. Marcina Kasprzaka (obecnie Wielkopolskie Muzeum Walk Niepodległościowych). Ekspozycji towarzyszą tablice pamiątkowe umieszczone na ścianach fortu, upamiętniające ofiary tutejszego obozu. Przypisy ↑ Ustawa z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach ( z 1997 r. nr 5, poz. 24) ↑ Paul Urszula: Płk Stanisław Gębczyński. Z żałobnej karty. (pol.). Kronika Miasta Poznania nr 3/1971. s. 97. [dostęp 2012-12-31]., fot. Bibliografia Poznańskie muzea, Wydawnictwo Miejskie, Poznań, 2009, ISBN 978-83-7503-081-5 Włodzimierz Łęcki, Poznań - przewodnik po zabytkach i osobliwościach miasta dla przybyszów z dalszych i bliższych stron, wyd. Zysk i S-ka, Poznań, 2010, s. 232-233, ISBN 978-83-7506-466-7 Włodzimierz Łęcki, Piotr Maluśkiewicz, Poznań od A do Z, Poznań: KAW, 1986, s. 39, ISBN 83-03-01260-6, OCLC {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII {{ of {{ Date: {{ || 'Unknown'}} Date: {{( | date:'mediumDate') || 'Unknown'}} Credit: Uploaded by: {{ on {{ | date:'mediumDate'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} View file on Wikipedia Thanks for reporting this video! ✕ This article was just edited, click to reload Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ {{:: {{:: - {{:: Follow Us Don't forget to rate us
"Polska Hiroszima", "Lubuskie Pompeje". Te dwa określenia najtrafniej określają Kostrzyńskie Stare Miasto. To, co z niego zostało robi na prawdę ogromne wrażenie... .Kostrzyńskiej Starówce i wielu innym atrakcjom tych okolic poświęciłem swoją pracę licencjacką pt. "Przystanek Woodstock inspiracją do uprawiania turystyki kulturowej".Jest wiele możliwości spędzenia wolnego czasu zarówno na terenie samego Przystanku, jak i w niedalekiej okolicy. Jeśli ktoś na imprezę wybiera się samochodem, ma świetne warunki do tego, by te trzy dni dostarczyły niesamowitych turystyczne Kostrzyna Nad Odrą jest imponujące. Twierdza Kostrzyn i Stare Miasto, Park Narodowy "Ujście Warty", Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg, cztery forty zewnętrzne Twierdzy Kostrzyn, Witnica - Park drogowskazów i słupów milowych cywilizacji, prywatne Muzeum Chwały Oręża Polskiego i fascynująca historia jego założyciela - płk. Czesława Chmielewskiego, browar... Można by jeszcze długo wymieniać i Woodstock nie musi być jedynie okazją do zalania się w trupa czy taplania w błocie, chociaż to drugie ma również swój kilku lat każdą kolejną edycję festiwalu przeżywam w pełni świadomie, zupełnie na trzeźwo, co pozwala odkryć jego prawdziwe piękno i niepowtarzalność. Na którejś z kolei edycji kostrzyńskiego Woodstocku, w pasażu handlowym natrafiłem na stoisko promujące miasto. Jak zawsze na takich stoiskach wziąłem wszystkie darmowe materiały promocyjne, jednak za ich głębsze przestudiowanie zabrałem się dopiero po powrocie do domu, co stało się początkiem moich fascynacji przeszłością tego tam przez kilka poprzednich lat nie wiedziałem, ile ciekawych rzeczy można zobaczyć tylko w samym w następnych latach nadrobiłem swoje braki, postępując w myśl zasady znanej z zajęć z krajoznawstwa z prof. Kuleczką, "Zobacz to, o czym przeczytałeś, przeczytaj o tym, co zobaczyłeś".Pobyt na Kostrzyńskim Starym Mieście skłania do refleksji. Widząc pozostałości po budynkach, wystające maksymalnie metr ponad ziemię, pozarastane ulice, gdzieniegdzie okna piwnic, w których mieszkańcy chowali swoje zapasy z myślą o zakończeniu wojny, o tym, że kiedyś wrócą...Dziś na ulicy nie widać żywej duszy, słychać jedynie szum drzew i pszczoły zapylające kwiaty powoju licznie porastającego tam ma się wrażenie, że jesteśmy na jednym wielkim cmentarzu, a przecież to miasto kiedyś stolica Nowej Marchii, jeszcze 65 lat temu tętniło życiem, zniszczone w prawie stu procentach przez Armię wrażenie zrobiła na mnie tabliczka przy jednym ze zniszczonych budynków ze zdjęciem jego przedwojennych mieszkańców, postawiona przez syna, który poszukuje informacji o swoich rodzicach, po których ślad zaginął wraz ze zniszczeniem czasach Polski Ludowej teren należał do Wojsk Ochrony Pogranicza, przez co był niedostępny dla ludności cywilnej, dopiero nie tak dawno temu rozpoczęto prace porządkowe. Odkopano stary układ ulic, wyremontowano jeden z bastionów, dwie ocalałe bramy prowadzące do miasta, utworzono w nich punkt gastronomiczny oraz biuro informacji turystycznej. W drugim etapie planowany jest remont dwóch pozostałych bastionów oraz niesie jednak za sobą także niekorzystne konsekwencje. Odrestaurowanie zabytków wymaga uzbrojenie terenu w niezbędne media, co doprowadziło do zerwania zabytkowego bruku wraz z szynami jest równiez odbudowa ratusza, co pomoże sprowadzić na stare miasto prywatnych inwestorów, którzy będą mogli sukcesywnie odbudowywać starówkę. Taki zabieg na pewno pozwoli przywrócić Kostrzynowi jego dawną świetność, choć nie w takim stopniu, jak przed 1945 rokiem, jednak wtedy stracimy jedyny taki zabytek, ogromny pomnik, pokazujący ogrom tragedii, jakim była II Wojna Światowa i dramat wszystkich przedwojennych mieszkańców Starego Kostrzyna. Miasta, którego już nie ma...Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Renata Hryniewicz Na szczęście tutaj nikt nie pisze o „polskim obozie koncentracyjnym”. Słońsk nie cieszył się dobrą sławą nie tylko w dobie III Rzeszy. Na terenie przedwojennych Niemiec, niedaleko Kostrzyna, leży mała miejscowość Słońsk czyli niemiecki Sonnenburg. Tutaj w latach 30. XIX wieku władze pruskie wybudowały jeden z najcięższych zakładów karnych, który potem został przekształcony w obóz koncentracyjny. Pruskie więzienie Na przełomie lat 1832- 1833 w Słońsku wybudowano pierwsze budynki zaplanowanego więzienia. Stworzono 204 miejsca dla więźniów. Po roku 1872 zakład karny rozbudowano. Powstały budynki administracyjne i mieszkalne dla funkcjonariuszy, szpital więzienny, pralnia, piekarnia oraz łaźnia. Zwiększono też liczbę cel. Więzienie było teraz gotowe przyjąć aż 941 więźniów. Oprócz kryminalistów osadzano tu również polskich i niemieckich więźniów politycznych. Na przykład w latach 1846 – 1847 więziono tutaj polskich spiskowców, którzy przygotowywali ogólnonarodowe powstanie przeciwko zaborcom: Rosji, Austrii i Prusom. Jednym z nich był syn generała Jana Henryka Dąbrowskiego, działacz niepodległościowy, powstaniec Bronisław Bolesław Dąbrowski. Przebywali tutaj też Karol Libelt, filozof, działacz polityczny i społeczny, prezes Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk; Aleksander Guttry, ostatni przewodniczący spiskowego Komitetu Poznańskiego Towarzystwa demokratycznego Polskiego oraz Adam Kurnatowski, litograf, działacz powstańczy. Z kolei po I wojnie światowej więziono tu niemieckich działaczy komunistycznych. Wśród nich znaleźli się: Erich Wiesner i Max Hölz. Później cela Maxa Hölza zdobyła sobie koszmarną sławę. Była ona pełna wody i brudu, bez światła. Było to najstraszniejsze miejsce tortur w całym więzieniu. Przebywający w niej więźniowie dostawali tylko wodę i chleb, a raz na trzy dni ciepłą wodnistą zupę. Zresztą w innych celach także panowały fatalne warunki i dlatego zakład zamknięto w 1931 r. Obóz zagłady... Rok 1933, kiedy mianowano Adolfa Hitlera kanclerzem Rzeszy uznawany jest za kres demokracji i początek nazizmu w Niemczech. Zaczęły powstawać obozy koncentracyjne. Do kwietnia odpowiedzialność za pozasądowe pozbawianie wolności należała do zadań Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz policji. W kwietniu te kompetencje przejęło gestapo i już w tym samym miesiącu, wykorzystując stare zabudowania więzienne, naziści założyli w Sonnenbergu (Słońsku) jeden z pierwszych obozów koncentracyjnych na terenie III Rzeszy. Obóz ten określany był przez więźniów, jako „piekło tortur”. Jako pierwsi więźniowie trafili tutaj przeciwnicy polityczni reżimu nazistowskiego. Załogę obozu stanowił oddział około 150 esesmanów, najgorszych oprawców z elitarnych pułków SS, w tym z Frankfurtu nad Odrą. Na mocy dekretu „Noc i Mgła”, wydanego przez Hitlera 7 grudnia 1941 roku, więziono tu również obywateli Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Danii i Norwegii. Wśród wielu znanych osób więzionych w Sonnenburgu był chociażby Carl von Ossietzky, niemiecki dziennikarz, opozycjonista, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Jeden z więźniów, któremu udało się wówczas zbiec z obozu i przedostać za granicę, informował: „W więzieniu sonnenburskim ulokowanych jest 414 więźniów politycznych, a wśród nich również Carl von Ossietzky. Pochylona postać, zapadła twarz, żółte i chorobliwe zabarwienie twarzy, nerwowa gestykulacja rąk, chwiejny chód - tak wygląda Ossietzky... Do więźniów sonnenburskich - pisze dalej zbiegły - należą między innymi: dr Wiesner, posiniaczony na całym ciele, komunista Bernstein, któremu odbito nerki, a który teraz może chodzić tylko o lasce...”. Do 1941 r. w Sonneburgu więziono przede wszystkim Niemców. Jednak liczba więźniów zaczęła wrastać na początku 1941 r., kiedy to do więzienia trafiła większa grupa, wśród nich również Polaków ukaranych za ucieczkę z robót przymusowych. - Osadzeni byli torturowani, cierpieli z głodu i zimna. Szpital nie spełniał roli szpitala. Tam nie leczono ludzi tylko ich uśmiercano bądź odsyłano do cel, ale za to, że coś im dolega dostawali karę np. w postaci wielotygodniowych głodówek – opowiada nam opiekunka muzeum Anita Botor. Z kolei gdy zbliżał się front z Wronek przywieziono 540 mężczyzn i 58 kobiet, które były świadkami późniejszego mordu. Wspomnienia więźnia W książce „Chcę żyć” Norweg Oscar Magnusson opisuje wspomnienia z pobytu w Sonnenburgu. „Pryczy nie było, ale pod jedną ze ścian rozsypano trochę słomy. Wyposażenie salki składało się z pięciu dzbanków i czterech kubłów na 66 osób. Poza tym każdemu z nas przydzielono kubek i łyżkę. To było wszystko...” – czytamy w książce. „...Niemcy zdawali sobie doskonale sprawę, że cztery kubły to za mało, jednocześnie zaś zapowiedzieli, że za załatwienie się na podłogę cała sala zostanie pozbawiona jedzenia. Co mieliśmy robić? Jedynym wyjściem było posługiwanie się kubkami, które później opróżnialiśmy przez okno. Ale jak czyścic kubki? Nie mieliśmy żadnej możliwości umycia ich. Strzępem bluzy, wiązką słomy staraliśmy oczyścić je możliwie najlepiej, po czym ustawialiśmy się z tymi samymi naczyniami w kolejce po jedzenie...”. Masakra pod murem Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 30 na 31 stycznia 1945 r., kiedy to w obliczu zbliżających się wojsk radzieckich postanowiono wymordować większość więźniów. Oddział SS i grupa gestapowców z Frankfurtu nad Odrą dokonała masakry na bezbronnych więźniach: Belgach, Holendrach, Luksemburczykach, Francuzach, Niemcach i Polakach. W ciągu kilku godzin pod murem, rozstrzelano 819 więźniów. „...Niektórzy ruszają się jeszcze po pierwszym strzale. Wówczas pada drugi. Masakra trwa mniej więcej do drugiej w nocy. Żołnierze wskakują do samochodów i odjeżdżają. Pozostali, 120 więźniów i personel otrzymują rozkaz opuszczenia budynku i ustawienia do wymarszu. Jeden ze strażników zdaje raport komendantowi: budynek jest pusty. Zamykają bramę, jeden ze strażników wyrzuca klucze w głęboki śnieg...” czytamy w książce Norwega Oscara Magnussona. Czterech z więźniów przeżyło ponieważ przez kilka godzin udawali martwych, a potem wydostali się ze stosu trupów i ukryli w jednym z warsztatów, gdzie przebywali przez trzy dni - opowiada A. Botor. - Belg Leon Esseler, jeden z więźniów, który przeżył, wrócił tutaj w roku 1946. Uczestniczył w ekshumacji zwłok - dodaje opiekunka muzeum. Hitlerowcy zakładali, że po zabiciu więźniów, spalą zwłoki lub wysadzą budynek w powietrze. Nie zdążyli jednak zatrzeć śladów zbrodni. 1 lutego wkroczyło do Słońska wojsko radzieckie, które zastało stos trupów na dziedzińcu. Po latach w 1970 roku przed Sądem Przysięgłych w Kilonii na ławie oskarżonych zasiedli dwaj zbrodniarze: Heine Richter (wydał rozkaz rozstrzelania więźniów) i Wilhelm Nikel (rozkaz wykonywał). 2 sierpnia 1971 roku zostali... uniewinnieni. Wobec przedawnienia czynu. - Wielu z oprawców uniknęło kar. Dyrektor więzienia Teodor Knops, który wyselekcjonował tych 819 więźniów został w 1962 roku oczyszczony z zarzutów, ponieważ nie zebrano dostatecznie dużo dowodów - opowiada A. Botor. - Jedyną osobą skazaną na karę śmierci był funkcjonariusz Adrian, który wykazywał dużą brutalność w stosunku do więźniów. ***Muzeum Martyrologii w Słońsku powstało w 1973 roku. Władze Słońska wraz z mieszkańcami postanowili upamiętnić ofiary zbrodni tego ciężkiego więzienia i obozu koncentracyjnego. Przewrotny los sprawił, że obecnie również znajduje się w pobliżu zakład karny. Prace budowlane muzeum wykonywali właśnie skazani. Muzeum znajduje się w miejscu, gdzie było więzienie, natomiast po drugiej stronie miejscowości w lesie, znajduje się cmentarz ofiar nazizmu. W muzeum możemy zobaczyć młot, którym więźniowie ubijali kostkę brukową, buty, kubki, łyżki, listy więźniów a nawet rekonstrukcja jednoosobowej celi. Pozostał również mur, a na nim ślady po pociskach. To pod nim rozstrzelano więźniów. – Dla osób, które oglądają ten mur i wyobrażają sobie to co się tu wydarzyło jest to przeżycie. To okazja do refleksji i zadumy – mówi pani Anita. – Nawet osadzeni z zakładu karnego, którzy często odwiedzają muzeum, są w tym miejscu skupieni. Od 1974 r do Słońska przyjeżdżają bliscy zamordowanych, delegacje państw i organizacje kombatanckie . W roku 1993 muzeum odwiedził książę Luksemburga. Dwa lata później właśnie dzięki społeczeństwu Luksemburga została ufundowana „Brama Pokoju” na cmentarzu, na którym pochowane są ofiary masakry...
– To będzie miejsce zadumy, refleksji i mocnego przekonania, jak ważny na świecie jest pokój – mówił 24 października bp Tadeusz Lityński, tuż przed poświęceniem pomnika Ofiar Obozu i Więzienia Sonnenburg. Powyżej: Msza św., poświęcenie nowego pomnika, zwiedzanie odnowionej placówki i złożenie kwiatów na cmentarzu jenieckim – to w skrócie program uroczystości Krzysztof Król /Foto Gość Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg w Słońsku zyskało nowy wygląd. W ostatnich kilkunastu miesiącach wokół, powstałego przed 40 laty, muzeum uporządkowano plac, ustawiono nowy pomnik i zmodernizowano budynek. Do końca roku w muzeum ma powstać również stała wystawa z nowoczesnymi gablotami, tablicami informacyjnymi, sprzętem multimedialnym oraz makietą byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego. Muzeum gromadzi pamiątki po ciężkim więzieniu pruskim, zbudowanym w 1834 roku, i pierwszym obozie koncentracyjnym III Rzeszy „Sonnenberg”. – W okresie II wojny światowej poza Niemcami do Sonnebergu, na mocy dekretu „Noc i Mgła” z 1941 roku, trafiali obywatele Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Danii i Norwegii. Więziono tam również: Polaków, Jugosłowian, Czechów, Słowaków, Bułgarów, Austriaków, Szwajcarów, Estończyków, Włochów, Rosjan i Hiszpanów – wyjaśnia dr Przemysław Słowiński z PWSZ. W uroczystości wzięli udział goście z całej Europy. – Póki ten pomnik tu będzie i słowa pamięci o tych ludziach, to oni będą żyć wśród nas – powiedział Zygmunt Włodarczyk ze Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy I Armii Francuskiej „Ren i Dunaj”. Partnerem projektu Modernizacji Muzeum Martyrologii jest Gedenkstatte/Museum Seelower Hohen, czyli muzeum w miejscowości Seelow, poświęcone również ofiarom II wojny światowej. – Fakt, że nad modernizacją muzeum pracowali wspólnie Polacy i Niemcy, oczywiście przy wkładzie Unii Europejskiej, pokazuje, jak dobrze zrozumieliśmy przesłanie ofiar obozu – mówiła konsul generalny Niemiec we Wrocławiu Elisabeth Wolbers.
muzeum martyrologii ofiar obozu sonnenburg