Stwierdzenie nieważności małżeństwa. Stwierdzenie nieważności małżeństwa w skrócie polega na tym, żeby udowodnić iż w dniu ślubu istniały okoliczności jakie uniemożliwiały zawarcie związku małżeńskiego. Kościół katolicki nie przyjmuje nazewnictwa rozwód czy unieważnieniu ślubu.
REKLAMA. 2813 małżeństw zawartych w Kościele katolickim sądy kościelne uznały za nieważne w 2020 r. To 1,8 proc. ogólnej liczby małżeństw zawartych w tym roku. Do sądów kościelnych trafia mniej niż 5 proc. osób, które uzyskały rozwód cywilny. To dane zawarte w raporcie ISKK „Stwierdzenie nieważności małżeństwa w
Jakie formalności są wymagane do unieważnienia ślubu kościelnego? Chcąc starać się o tzw. rozwód kościelny, należy złożyć stosowne dokumenty w kompetentnym Trybunale Kościelnym. Do najważniejszych należy skarga powodowa, którą musi złożyć przynajmniej jeden z małżonków. Należy do tego dołączyć świadectwo ślubu
Jesteś po ślubie cywilnym, czyli żyjesz w grzechu ze swoim wybranym. Stwierdzenie nieważności małżeństwa jest unormowaniem tamtej sprawy (ślubu kościelnego, który był nieważny). Będziesz więc wtedy w takiej samej sytuacji jak inni żyjący w związku niesakramentalnym (żyjący razem bez ślubu - to jest trwanie w grzechu).
Tzw. wpadka może powodować nieważność małżeństwa na dwa sposoby: małżeństwo jest zawierane w wyniku przymusu i bojaźni, względnie bojaźni szacunkowej albo małżeństwo jest zawierane nieszczerze, czyli jest symulowane. Oba przypadki stanowią podstawy prawne stwierdzenia nieważności kościelnego związku małżeńskiego. Mec.
Przed rozpoczęciem procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa należy przygotować się do omówienia sprawy w ramach pierwszej konsultacji. Prosimy Państwa o pobranie poniższych pytań i dokładne ich przeanalizowanie. Najlepszą formą przygotowania jest opracowanie dokładnych odpowiedzi na poniższe pytania i przesłanie ich przed spotkaniem drogą elektroniczną na adres
Odpowiedzi w temacie: Unieważnienie małżeństwa kościelnego! (21) Na liście temat rozwodów kościelnych był już bardzo szeroko omawiany. Poszukaj. Na pewno znajdziesz odpowiedzi na twoje pytania. wiem, ze byl omawiany, ale pragnęłabym nawiązać kontakt z osobami, króre to przechodziły; dlatego ponowiłam ten temat.ania.
jX21Z. Pragnę uprzejmie zapytać, czy ma sens oraz szansę powodzenia wystąpienie o unieważnienie małżeństwa zawartego w 1974 roku, w sytuacji, gdy w 1985 roku w dobie bardzo restrykcyjnego podejścia do sprawy Trybunał nie orzekł unieważnienia tego małżeństwa stojąc na stanowisku, iż małżeństwo zostało skonsumowane, bo jest dziecko. Nie brał pod uwagę bandyckich działań strony przeciwnej oraz faktu, że ja jako matka byłam zmuszona uciekać z tym maleństwem w obliczu zagrożenia życia dziecka i tych zajść nie żyją , dokumenty zniszczone z chwilą, gdy syn ukończył 18 lat. Są to stare dzieje sprzed 34 lat, a ja ciągle cierpię z tego powodu, że nie mogę zawrzeć ślubu kościelnego z człowiekiem, którego kocham /wdowcem/,pomimo, że jesteśmy ludźmi w wieku bardzo dojrzałym /66 lat i 64 lata/ i planujemy małżeństwo. Będę wdzięczna za podpowiedź w tym trudnym temacie. się jeszcze raz w tym temacie,ale moja opinia będzie inna od poprzedniej tylko dlatego,ze zapoznałam się z kodeksem prawa sama jestem matka,bo wychowałam 3 dzieci,to jednak nigdy nie myślałam o nowym związku po rozwodzie z mężem,ponieważ czytałam i czytam pismo święte i w nim się w moim życiu kierujęNiestety kościół jednak udziela stwierdzenia nieważności małżeństwa,dlatego też wiem,ze wiele osób w różnym wieku takie orzeczenia tu na forum różne tematy,wiem też,ze takie procesy o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego niewiele się różną od rozwodów cywilnych,dlatego byłam zawsze temu nigdy nie miałam nic do powiedzenia w własnej sprawie jak również odnośnie ustanowienia nowych przepisów cywilnych,czy kościelnych tak też wiem,że jak sobie Pani weźmie adwokata kościelnego Arletę,to na pewno Pani ten proces ludzie sądzą,że mają prawo być szczęśliwi z Bogiem,czy też bez Boga i to jest ich wola,a nie mnie ich osądzać za to,ponieważ każdy człowiek sądzony będzie może wychodzi Pani z dobrego założenia,ze po co cierpieć z tego powodu skoro ten nierozerwalny związek można unieważnić i to jest Pani wola postąpić zgodnie z własnym proszę zauważyć,ze w Piśmie Świętym Jezus nie popiera rozwodów o czym świadczą te słowa/ do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?»«Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę:dlatego opuści człowiek ojca swego i matkęi złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!» Ludzie różnie pojmują te słowa i różnie je interpretują podobnie jak prawnicy te same przepisy prawa,dlatego też ten kto naprawdę wierzy w Boga powinien przestrzegać jego praw i nie mylić prawa cywilnego od praw dlatego,ze ludzie inaczej interpretują Pismo Św. z tego powodu jest takie rozbicie na rożne więc decyzja należy tylko i wyłącznie do Pani,bo osobiście za swoje czyny będzie Pani chociaż nikomu nic nie uczyniłam,to jednak uważana jestem za wroga i mimo,ze chciałabym coś w moim życiu zmienić to nie mogę,ponieważ za mnie decydują inni ,chociaż nie jestem pozbawiona Domagała nazwisko rodowe Skalska
Moderatorzy: Małgosiaa, bramin Stwierdzenie niewazności małżeństwa... Autor Wiadomość Stwierdzenie niewazności małżeństwa... Do refleksji na ten temat zainspirował mnie poniższy tekst... PYT: Witam. Chciałam zasięgnąć informacji dotyczącej unieważnienia małżeństwa przez mojego obecnego chłopaka. Jesteśmy z sobą od ponad półtora roku i chcielibyśmy zawrzeć związek małżeński w kościele. Chłopak mój niestety był juz raz żonaty (8 lat) i od 3 lat jest rozwiedziony. Przyczyną rozwodu była choroba jego byłej zony-anoreksja. Krótko po ślubie zaczęła ona zaniedbywać wszelkie obowiązki małżeńskie i nie przejawiała jakiegokolwiek zainteresowania małżonkiem. Najważniejszą sprawą stało się dbanie o figurę, diety, sport. Brak jakiejkolwiek uwagi ze strony żony, brak pożycia małżeńskiego, jej niechęć do posiadania dzieci (bała się, ze przytyje), jej późniejsze długotrwałe pobyty w szpitalu i wizyty u psychiatry doprowadziły mojego chłopaka do wyczerpania nerwowego. Jej stan się nie poprawił. Obie strony zgodziły się na rozwód bez orzekania winy. Jakie ma mój chłopak szanse na unieważnienie byłego związku? Czy prawo w różnych krajach jest różne? Jestem Polka, mój chłopak Holendrem. Mieszkamy w Holandii, tu tez mój chłopak był żonaty. Kanonistyka co do anoreksji przyjmuje, iż jest to zaburzenie, w którym dochodzi do splotu czynnika biologicznego z psychologicznym. Anoreksja prócz tego, że może być spowodowana, patologiami rodzinnymi, socjo-kulturowymi, stanowi też przejaw zaburzeń psychicznych takich jak depresja, schizofrenia, zaburzenia nerwicowe. Jest to zaburzenie psychiczne wyrażające się uporczywym odrzucaniem pokarmu. Osoba dotknięta anoreksją nie jest w stanie, prezentować dojrzałości kobiety. Przytaczana okoliczność, w której kobieta odrzuca potomstwo, pożycie cielesne, stanowi jedną z okoliczności potwierdzających anoreksję. Anorektyczka jest przerażona tym, że jej ciało nabiera kobiecych kształtów, odrzuca przyjemności cielesne, zasadniczo czuje się jeszcze dzieckiem, dziewczynką i realizuje ten styl życia w braku miesiączki, w niechęci do pokarmów, w odchudzaniu się. Psychika jest całkowicie zawładnięta sprawami związanymi z jedzeniem. Myśli bezustannie krążą wokół problemu, jak ograniczyć ilość przyjmowanego pokarmu. ODP: Anorektyczka nie jest zdolna do podjęcia obowiązków małżeńskich, a zwłaszcza roli matki, gdyż macierzyństwo napawa ją wstrętem, obawą przed przytyciem itp. przyczyna tej choroby są zaburzenia emocjonalne, ma ona głębokie korzenie w osobowości i wywiera znaczący wpływ na ich zachowanie. Takie zaburzenie zakłóca procesy myślowe i postępowanie chorej, co w konsekwencji pozbawia ich zdolności decydowania, podjęcia w odpowiedzialny obowiązków życiowych. Anoreksja jest przyczyną nieważności małżeństwa i może być prowadzony proces z tego tytułu. J eżeli małżeństwo było zawierane w kościele katolickim, to małżonkowie podlegają przepisom kodeksu prawa kanonicznego, które są takie same dla całego kościoła powszechnego... Oczywiście nie wiem na ile kompetentna osoba odpowiadala na to pytanie, ale nie uwazacie, że to przesada? Że mechanizm dziala w ten sposób(mówię ogolnie, nie tylko o tym przypadku)...Znajduję kogos nowego i wtedy zaczynam szukac haków na swoje malżeństwo kościelne...Anoreksja, może niedojrzalość malżonków, może presja otoczenia na zawarcie malżeństwa...Jakiś paragraf sie zawsze znajdzie... Nie macie wrażenia, że mozliwosc uniewaznienia jest naduzywana? Wt lis 21, 2006 21:10 Anonim (konto usunięte) Drobna korekta, odpowiedź zaczyna się od "kanonistyka co do anoreksji"... Wt lis 21, 2006 21:12 mateola Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23Posty: 1814 Re: Stwierdzenie niewazności małżeństwa... No cóż... jest to próba obejścia braku rozwodów... "dajcie mi człowieka, a pargraf sam sie znajdzie". Anoreksja jest faktycznie bardzo ciężkim zaburzeniem psychosomatycznym, z tym, że w opisie pomylono skutki tej choroby z jej przyczynami. Niechęć do seksu i macierzyństwa to skutek - a przyczyną jest zaburzenie postrzegania własnego ciała, niechęć do niego, niska samoocena i chęć panowania nad sobą, co jest stpsunkowo łatwe w odniesieniu do kontrolowania wagi ciała. Niepokoi mnie jednak co innego - jednym tchem wymieniono tam następujące zaburzenia: depresja, schizofrenia, zaburzenia nerwicowe. Na ile powszechna jest schizofrenia - tego nie wiem, ale pod pojęcie "depresja" można podpiąć nawet 25% populacji, a "zaburzenai nerwicowe" to już zupęłnie pojemny worek... Wygląda na to, że jeśli ktoś kiedykolwiek był u psychologa, a zwłaszcza u lekarza psychiatry, to powienien mieć sie na baczności, bo mozna to rozkręcić do rozmiaru przyczyny unieważniającej małżeństwo... Śr lis 22, 2006 8:14 Angelo Distruttore Dołączył(a): Pn lis 06, 2006 18:15Posty: 21 indissolubilita' Po pierwsze to nie "uniewaznienie malzenstwa" tylko stwierdzenie niewaznosci malzenstwa, czyli ze malzenstwo bylo niewazne od samego poczatku, innymi slowy - malzenstwa nie bylo... Po drugie jesli choroba anoreksji pojawila sie po slubie, to nie jest powodem do stwierdzenia niewaznosci, ale... Po trzecie, moglo byc tak, ze dziewczyna od poczatku, juz przed slubem, miala takie zamiary - by sie odchudzac, nie jesc, nie byc matka - i ukrywlaby to przed chlopakiem - wowczas mozna byloby zaczac proces o stwierdzenie niewaznosci. Po czwarte - mnostwo dzisiejszych malzenstw zawieranych jest przez osoby niedojrzale psycho-moralnie, psycho-spolecznie, psycho-religijnie, przez co ich malzenstwo de facto moze byc niewazne, o czym dzis mowia z cala powaga moralisci i kanonisci koscielni... Wszystko kwestia zbadania dokladnie sprawy. Cz lis 23, 2006 21:28 mateola Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23Posty: 1814 Re: indissolubilita' Angelo Distruttore napisał(a):Po pierwsze to nie "uniewaznienie malzenstwa" tylko stwierdzenie niewaznosci malzenstwa, czyli ze malzenstwo bylo niewazne od samego poczatku, innymi slowy - malzenstwa nie bylo...Czym dokładnie różni się unieważnienie od stwierdzenia nieważności? Czy "unieważniam" nie znaczy właśnie: "stwierdzam, że jest nieważne"?Angelo Distruttore napisał(a):Po trzecie, moglo byc tak, ze dziewczyna od poczatku, juz przed slubem, miala takie zamiary - by sie odchudzac, nie jesc, nie byc matka - i ukrywlaby to przed chlopakiem - wowczas mozna byloby zaczac proces o stwierdzenie tyle "miała zamiary, by się odchudzać", co była chora na anoreksję. To zasadnicza Distruttore napisał(a):Po czwarte - mnostwo dzisiejszych malzenstw zawieranych jest przez osoby niedojrzale psycho-moralnie, psycho-spolecznie, psycho-religijnie, przez co ich malzenstwo de facto moze byc niewazne, o czym dzis mowia z cala powaga moralisci i kanonisci koscielni... Dzisiejszych? Czyżby dzisiaj ludzie byli mniej dojrzali, niż 20 lat temu? Mnie się raczej wydaje, że skoro furtka unieważnienia/stwierdzenia nieważności małżeństwa otworzyła sie szerzej, to ludzie z tego korzystają, chcąc sobie ułożyć życie w inny sposób. Tu jest spore pole do nadużyć, zwłaszcza ta "niezdolność z przyczyn natury psychicznej" jest szerokim pojęciem, pod które można wiele podciągnąć. Pt lis 24, 2006 8:15 Piotr1 Dołączył(a): Cz paź 26, 2006 11:06Posty: 1316 Re: indissolubilita' mateola napisał(a):Czym dokładnie różni się unieważnienie od stwierdzenia nieważności? Czy "unieważniam" nie znaczy właśnie: "stwierdzam, że jest nieważne"?Rożni sie zasadniczo. Unieważniam - coś co było "ważne" czynię oc tej pory "nieważnym".Stwierdzenie niewazności - stwierdzam, że coś nigdy nie było ważne, czyli w ogóle nie zaistniało, było pozorem tylko. Ważnie zawartego małżęństwa nie można "unieważnić". Natomiast Sąd koscielny może orzec, że małżeństwa nigdy nie było, pomimo pozorów jego zawarcia. Cytuj:Nie tyle "miała zamiary, by się odchudzać", co była chora na anoreksję. To zasadnicza o to, czy w momencie zawierania małżęństwa, a wiec podjęcia sie zobowiazań małżęńskich była anorektyczką, czy tez zachorowała dopiero po zawarciu Czyżby dzisiaj ludzie byli mniej dojrzali, niż 20 lat temu? Mnie się raczej wydaje, że skoro furtka unieważnienia/stwierdzenia nieważności małżeństwa otworzyła sie szerzej, to ludzie z tego korzystają, chcąc sobie ułożyć życie w inny sposób. Tu jest spore pole do nadużyć, zwłaszcza ta "niezdolność z przyczyn natury psychicznej" jest szerokim pojęciem, pod które można wiele podciągnąć. Zmieniło sie dzisisiaj w sposób radykalny znaczenie i rola małżeństwa i rodziny, znaczenie osoby ludzkiej a społeczności, w której żyje i jej instytucji. Zdajemy sobie dzisiaj sprawę z procesów psychicznych i psychologicznych, o których nasi przodkowie nie mieli pojecia. Twoje utyskiwania przypominaja mi w swojej istocie dyskusję pierwszych wieków na temat rozgrzeszenia. Tradycyjna, rygorystyczna praktyka dopuszczała jednokrotne odpuszczenie grzechów po chrzcie św., odkładano więc nierzadko z tego powodu chrzest na ostatnią chwilę życia. Argumenty były te same: rozluźnienie dyscypliny spowoduje nadużycia. Można nadużyć wszystkiego, to nie znaczy, że jest to złe. Złe sa ludzkie zachowania. Pt lis 24, 2006 17:59 mateola Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23Posty: 1814 Re: indissolubilita' Piotr1 napisał(a):Stwierdzenie niewazności - stwierdzam, że coś nigdy nie było ważne, czyli w ogóle nie zaistniało, było pozorem mnie to właśnie znaczy "unieważniam", ale zostawmy tyle "miała zamiary, by się odchudzać", co była chora na anoreksję. To zasadnicza o to, czy w momencie zawierania małżęństwa, a wiec podjęcia sie zobowiazań małżęńskich była anorektyczką, czy tez zachorowała dopiero po zawarciu tak - Angelo Distruttore wspomina o zamiarze odchudzania. Cytuj:Zmieniło sie dzisisiaj w sposób radykalny znaczenie i rola małżeństwa i rodziny, znaczenie osoby ludzkiej a społeczności, w której żyje i jej instytucji. Zdajemy sobie dzisiaj sprawę z procesów psychicznych i psychologicznych, o których nasi przodkowie nie mieli pojecia. Przodkowie? Ja mówię o końcu XX utyskiwania przypominaja mi w swojej istocie dyskusję pierwszych wieków na temat rozgrzeszenia. Tradycyjna, rygorystyczna praktyka dopuszczała jednokrotne odpuszczenie grzechów po chrzcie św., odkładano więc nierzadko z tego powodu chrzest na ostatnią chwilę były te same: rozluźnienie dyscypliny spowoduje nadużycia. Można nadużyć wszystkiego, to nie znaczy, że jest to złe. Złe sa ludzkie Ja sie tylko obawiam nadużyć związanych z niezdolnościa do podjęcia małżeństwa z powodów natury psychicznej - np. żeby ktoś nie wmawiał, że żona miała anoreksję już jako panienka, bo sie kiedyś odchudzała. A jeśli oceniasz mnie jako moralnego rygorystę, to sie kapkę mylisz Pt lis 24, 2006 22:19 Anonim (konto usunięte) Re: indissolubilita' mateola napisał(a):Piotr1 napisał(a):Stwierdzenie niewazności - stwierdzam, że coś nigdy nie było ważne, czyli w ogóle nie zaistniało, było pozorem mnie to właśnie znaczy "unieważniam", ale zostawmy to. Unieważnienie - coś było ważne, ale w wyniku jakiejś decyzji/wyroku/itp. przestaje być takim Stwierdzenie niewazności - coś nigdy nie było ważne Pt lis 24, 2006 22:33 Anonim (konto usunięte) Re: Stwierdzenie niewazności małżeństwa... Bardzo krotko na ten temat z mojej strony... Uwazam,ze mozliwosc uniewazniania jest mocno naduzywana. Wymysla sie prozaiczne przyczyny wyszukujac sposoby jak uniewaznic malzenstwo,zeby wszystko bylo "legalne". Robi sie to,aby sie formalnie usprawiedliwic,samemu siebie rozgrzeszyc z tego co chce sie zrobic pozniej wstepujac zazwyczaj w nowy zwiazek wszystko jest okay...Otoz nie jest okay... Owszem sa sytuacje,ze malzenstwo powinno byc uniewaznione, ale lawinowy wzrost osob starajacych sie (i otrzymujacych je) o takowe uniewaznienie sugeruje,ze przyczyna tkwi gdzie indziej. Mysle,ze w tej materii kosciol ma wiele do zrobienia.. bardzo wiele... Pt lis 24, 2006 22:56 mateola Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23Posty: 1814 Re: indissolubilita' Monika75 napisał(a):Unieważnienie - coś było ważne, ale w wyniku jakiejś decyzji/wyroku/itp. przestaje być takim Stwierdzenie niewazności - coś nigdy nie było ważne Dlaczego, Moniko? Słownik jęz. pol. PWN podaje: "unieważnić - czynić coś nieważnym, uznawać za nieważne, za niebyłe, pozbawiać mocy prawnej, znosić, kasować." Moje rozumienie mieści sie w tym pojęciu. Pt lis 24, 2006 22:59 Piotr1 Dołączył(a): Cz paź 26, 2006 11:06Posty: 1316 Re: indissolubilita' [quote="mateola] Słownik jęz. pol. PWN podaje: "unieważnić - czynić coś nieważnym, uznawać za nieważne, za niebyłe, pozbawiać mocy prawnej, znosić, kasować." Moje rozumienie mieści sie w tym pojęciu.[/quote] "Swtwierdzenie nieważności małżeństwa" nie miesci się w tym pojęciu. Nie czyni nieważnym ani nie uznaje za nieważne małżeństwa, bo tego małżeństwa nigdy nie było; nie pozbawia mocy prawnej, bo nigdy jej nie było, tym bardziej nie znosi ani nie kasuje małżeństwa bo takiej władzy nikt nie ma. "Swtwierdzenie nieważności małżeństwa" jest orzeczeniem sadowym, że umowa małżeńska nigdy naprawdę nie została zawarta. Unieważnienie zaś było by zwolnieniem stron kontraktu z obowiązku jego zachowywania; zniesieniem, skasowaniem kontraktu ważnie zawartego. Pt lis 24, 2006 23:29 Piotr1 Dołączył(a): Cz paź 26, 2006 11:06Posty: 1316 Re: Stwierdzenie niewazności małżeństwa... kow3l napisał(a):Owszem sa sytuacje,ze malzenstwo powinno byc uniewaznione, ale lawinowy wzrost osob starajacych sie (i otrzymujacych je) o takowe uniewaznienie sugeruje,ze przyczyna tkwi gdzie indziej. Co sugeruje? Kiedys ludzie nie przywiazywali wagi do kościelnego uregulowania swojej sytuacji życiowej, do wagi w pełni chrzescijańskiego zycia. Chyba dobrze, że wielu dostrzegło taka konieczność. Wielu księży zachęca rozwiedzionych, czesto nie z własnej winy do zbadania swojej sprawy, do próby uregulowania swojego życia w Kościele, do poddania jej pod osad Koscioła. Co w tym złego? Chyba jakaś polska zawiść i zawziętość przez Pana/Panią (nie wiem) przemawia. A łatwość wydawania sądów o cudzych intencjach zaiste niezwykle chrześcijańska..... Pt lis 24, 2006 23:37 mateola Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23Posty: 1814 Re: indissolubilita' Cytuj:Piotr1 napisał(a):[quote="mateola]Słownik jęz. pol. PWN podaje: "unieważnić - czynić coś nieważnym, uznawać za nieważne, za niebyłe, pozbawiać mocy prawnej, znosić, kasować." Moje rozumienie mieści sie w tym pojęciu.[/quote]"Swtwierdzenie nieważności małżeństwa" nie miesci się w tym pojęciu. Nie czyni nieważnym ani nie uznaje za nieważne małżeństwa, bo tego małżeństwa nigdy nie było; nie pozbawia mocy prawnej, bo nigdy jej nie było, tym bardziej nie znosi ani nie kasuje małżeństwa bo takiej władzy nikt nie ma."Swtwierdzenie nieważności małżeństwa" jest orzeczeniem sadowym, że umowa małżeńska nigdy naprawdę nie została zawarta. Unieważnienie zaś było by zwolnieniem stron kontraktu z obowiązku jego zachowywania; zniesieniem, skasowaniem kontraktu ważnie zawartego.[/quote] Słownik jęz. pol. PWN podaje: "unieważnić - czynić coś nieważnym, uznawać za nieważne, za niebyłe, pozbawiać mocy prawnej, znosić, kasować." I na tym kończę, bo to nie jest sedno tego wątku. Pt lis 24, 2006 23:48 Kamyk Dołączył(a): N lut 19, 2006 17:18Posty: 7422 W takim razie znaczenie pojęć w KPK jest nieznacznie (i znacznie zarazem) różne od tych w Słowniku Języka Polskiego "Orzec nieważnym" i "uznać za niebyłe" to są bardzo płynne frazy. I w tym temacie trzymajmy się terminologii KPK Pt lis 24, 2006 23:55 Anonim (konto usunięte) Cytuj:Kiedys ludzie nie przywiazywali wagi do kościelnego uregulowania swojej sytuacji życiowej, do wagi w pełni chrzescijańskiego zyciaChyba zartujesz, kiedyś seks przedmałżeński był nie do pomyslenia(panna straciwszy cnotę musiala wstapić do klasztoru albo być do końca zycia hańbą dla rodziny... ) a rozwody byly prawnie zakazane...Ale powróćmy do tematu...Uwazam, ze czepianie się sformuowania uniewaznienie/orzeczenie niewazności itp. niewiele wnosi do dyskusji...Cytuj:Wielu księży zachęca rozwiedzionych, czesto nie z własnej winy do zbadania swojej sprawy, do próby uregulowania swojego życia w Kościele, do poddania jej pod osad Koscioła. Co w tym złego? To w tym złego, że często zostaje porzucona zona z dziecmi, mąż...Współmałżonek układa sobie zycie z inną osobą i wtedy szuka się haków na małżeństwo koscielne... Przysiega małżeńska jest bezwarunkowa, nie na zasadzie jesli ty bedziesz OK wobec mnie to ja ci slubuję itd... Chrystus zakazał rozwodów a te uniewaznienia są de facto rozwodami... Często są dzieci, bylo współżycie i wtedy okazuje sie ze małżenstwa nie było...Takie "panny" nazywa się podobno" dziewice konsystorskie" oczywiscie sa skrajne przypadki, w których to powinno byc mozliwe, ale czy w takim razie nie nalezaloby wprowadzic obowiazkowego badania psychologicznego i psychiatrycznego przed slubem? Jesli wyjdzie, że ktos jest niedojrzaly albo ma inny problem to przykro nam, nie jest zdolny do małżeństwa... So lis 25, 2006 0:08 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego forum